słowa

author:  Janusz Pyziński
5.0/5 | 11


czy to się godzi wymyślać
na nowo nazwane już słowa
nawracać do chrzcielnic
zawracać rzeki i drogi
z jestestwa do źródła
od miedzy do miedzy aż po puls
ojcowskich rąk
przecierających w zdumieniu powieki

uszy słyszały szczebiot jaskółki
skrzypienie furtki
palce liczyły dni wiosny
świt wyprowadzał z izby
pajdę chleba i aniele stróżu
zmierzch pieścił zmęczenie
na progu mającym jeszcze
siłę dźwigać dębowe troski

wtedy nie trzeba było słownika
każdy rozumiał je jednakowo
bo słowo było jak elementarz
chroniący ciepłem Alę i kota



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
09.08.2012,  Janina Dudek

My rating

My rating:  
09.08.2012,  renee

My rating

My rating:  
09.08.2012,  kate

My rating

My rating:  
09.08.2012,  olszyna

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: