bezdomność
wracam wciąż w to samo miejsce
jak wraca się do siebie zawsze po czymś
co przypomina nie wydeptane motywy z dywanów
zmieniam tylko widoki za oknem
jak zmienia się kapcie
cień plącze się na cudzych płaskostopiach
pustka spuszcza po rynnach mokrą fotografię
pachnącą walerianą siadającą okrakiem
na smutnym miejscu pod krzyżem
wymiotującym resztkami żywicy
z kirem tarniny i kwitnącym ostem
rozmawiam szeptem o kolorach ziół
w których węszę inne domy pory roku
i każdy inny świt od tamtego
jakby to wszystko się działo teraz
tylko nie wiem kto jest kim chociaż
dalej uprawiam grządki jak uprawiam
ciebie z sobą rozmową na leżąco
to trzeba przeżyć bo to jest moje
zanim się stąd nie wyprowadzę na dobre
wszystko to dzieje się od dawna
jak krawat choć niewiarygodny
dla mnie ale całym sobą prawdziwy
jak karetka na sygnale z wchodzącym
przechodniem w kursywą pisane życie
świat staje na głowie chłopcem
podpierającym mur dla podtrzymania
klimatu slajdu w drewnianej obramówce
gdzie było tłoczno a my nie mieścimy się już
w wynajmowanej kawalerce
jak wraca się do siebie zawsze po czymś
co przypomina nie wydeptane motywy z dywanów
zmieniam tylko widoki za oknem
jak zmienia się kapcie
cień plącze się na cudzych płaskostopiach
pustka spuszcza po rynnach mokrą fotografię
pachnącą walerianą siadającą okrakiem
na smutnym miejscu pod krzyżem
wymiotującym resztkami żywicy
z kirem tarniny i kwitnącym ostem
rozmawiam szeptem o kolorach ziół
w których węszę inne domy pory roku
i każdy inny świt od tamtego
jakby to wszystko się działo teraz
tylko nie wiem kto jest kim chociaż
dalej uprawiam grządki jak uprawiam
ciebie z sobą rozmową na leżąco
to trzeba przeżyć bo to jest moje
zanim się stąd nie wyprowadzę na dobre
wszystko to dzieje się od dawna
jak krawat choć niewiarygodny
dla mnie ale całym sobą prawdziwy
jak karetka na sygnale z wchodzącym
przechodniem w kursywą pisane życie
świat staje na głowie chłopcem
podpierającym mur dla podtrzymania
klimatu slajdu w drewnianej obramówce
gdzie było tłoczno a my nie mieścimy się już
w wynajmowanej kawalerce

Moja ocena
pod krzyżem wymiotującym resztkami żywicy;)dobry wiersz
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
... lubię twoje wiersze :)My rating
My rating
My rating
Moja ocena
podoba mi sie dobrze się go czyta... po prosttu jak dla mnie ciekawie napisany