***
Oto ile pozostało z dziecięcych marzeń
Parabole z drabinek i wahadła z huśtawek
Co natrętnie przypominają ---
O latach tłustych i tych wcale nietęgich
Kołyska nocy zarysowała się nad spierzchłym błękitem
Ledwie drży – błysk wąski niczym para Twoich źrenic
Wspomnienie urwane nad potokiem ze ścieków
Byłoby lepsze gdyby nigdy nie zaistniało
Zabawy w piaskownicy –
Ile ziarenek tyle było w nas czasu
Niewypowiedzianej prostoty
Łyku zbożowej kawy –
I spodenek utaplanych w błocie
Jak dziś śmieszy płacz rwany konwulsjami
I słowa perfidnie skopiowane z naszych ust
Powtarzane jak wyliczanka
Którą znają wszyscy choć nikt jej nie zapisał
I świadomość że prawdopodobnie
Mimo mądrości naszej i tych wielkich słów
To wszystko na nic ---
Nie ma genu który czerpałby z doświadczeń
Parabole z drabinek i wahadła z huśtawek
Co natrętnie przypominają ---
O latach tłustych i tych wcale nietęgich
Kołyska nocy zarysowała się nad spierzchłym błękitem
Ledwie drży – błysk wąski niczym para Twoich źrenic
Wspomnienie urwane nad potokiem ze ścieków
Byłoby lepsze gdyby nigdy nie zaistniało
Zabawy w piaskownicy –
Ile ziarenek tyle było w nas czasu
Niewypowiedzianej prostoty
Łyku zbożowej kawy –
I spodenek utaplanych w błocie
Jak dziś śmieszy płacz rwany konwulsjami
I słowa perfidnie skopiowane z naszych ust
Powtarzane jak wyliczanka
Którą znają wszyscy choć nikt jej nie zapisał
I świadomość że prawdopodobnie
Mimo mądrości naszej i tych wielkich słów
To wszystko na nic ---
Nie ma genu który czerpałby z doświadczeń

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
Wiersz
znakomity i fascynujący . Tematem i słowem.My rating