deszcz
„deszcz.”
delikatna spódniczka czy sukienka(taka cała zakrywająca moje nagie ciało;) twoje anielskie spojrzenie dodaje mi skrzydeł i ożywia serce,krople deszczu spływające po moich włosach,oczach,potem leciutko dotykają, koja moich zarumienionych policzków,usta które proszą o coś,nie potrafią powiedzieć wstydzą się siebie,ciebie,czyjejś obecności.Ty patrzysz tak na mnie jakbyś oszalał,jakbyś się zakochał,w moich oczach,czy tylko w mojej bujnej wyobraźni
nie wiem gdzie jesteśmy,może w rodzącym się do życia parku,którego chwile temu obmył deszcz,i nadal słychać lekkie pochlapywanie,takie delikatne takie przyjemne,to letni deszcz,słońce próbuje podejrzeć co robimy,czasami mu się udaje,wszystko dookoła jest takie bajeczne takie doskonałe i wyborne ale też nieco namiętne,jak kieliszek czerwonego wina w towarzystwie dwóch wpatrzonych w siebie osób,kilku świec i odgłosu deszczu.
może cała zmoczona i zmarznięta ale szczęśliwa,stoję przed Twoimi drzwiami może trochę przerażona,czy w ogóle ktoś otworzy te cholerne drzwi i czy to będziesz Ty,czy jak mnie zobaczysz wpuścisz do siebie,czy może przed drzwiami stanie ktoś inny i wydrwi ze mnie.tysiące pytań i myśli przeplata się przez moja zmokniętą i przesiąkniętą kwiatami i słońcem głowie,wiem tylko,że chce Cię dotknąć moimi zimnymi dłońmi chcę żebyś Ty dotknął mojego zimnego ciała i tak stoimy..bicie mojego serca słychać wszędzie jak odbija się od każdej ściany.Ty się patrzysz,ja jestem przerażona i wreszcie wyduszam z siebie jakieś odgłosy,które chyba składają się w paplaninę słów:"chcę żebyś zrobił mi zdjęcie..."na szczęście zrozumiałeś co powiedziałam,albo próbowałeś zrozumieć wpuszczając mnie do środka.
wziąłeś mnie za rękę,prowadziłeś gdzieś ,jakbyś czekał na ta chwile,że zapukam do Twoich drzwi.do pokoju próbowało zajrzeć słońce,okna były głaskane przez deszcz,on cały czas towarzyszy(temu czemuś;)odchyliłeś moje mokre włosy z twarzy,próbowałam jak najbardziej ukryć mój szczęśliwy uśmiech ale nie wiem czy mi się udało
nie wiem czy w ogóle było pięknie,czy zrobiłeś mi zdjęcie o które Cie prosiłam...wiem tylko że był to sen?moja wyobraźnia?albo po prostu poniosło mnie i napisało się samo..ale chciałam żebyś to przeczytał,może Ty wymyślisz zakończenie.albo mnie się uda.po Twojej ocenie..
delikatna spódniczka czy sukienka(taka cała zakrywająca moje nagie ciało;) twoje anielskie spojrzenie dodaje mi skrzydeł i ożywia serce,krople deszczu spływające po moich włosach,oczach,potem leciutko dotykają, koja moich zarumienionych policzków,usta które proszą o coś,nie potrafią powiedzieć wstydzą się siebie,ciebie,czyjejś obecności.Ty patrzysz tak na mnie jakbyś oszalał,jakbyś się zakochał,w moich oczach,czy tylko w mojej bujnej wyobraźni
nie wiem gdzie jesteśmy,może w rodzącym się do życia parku,którego chwile temu obmył deszcz,i nadal słychać lekkie pochlapywanie,takie delikatne takie przyjemne,to letni deszcz,słońce próbuje podejrzeć co robimy,czasami mu się udaje,wszystko dookoła jest takie bajeczne takie doskonałe i wyborne ale też nieco namiętne,jak kieliszek czerwonego wina w towarzystwie dwóch wpatrzonych w siebie osób,kilku świec i odgłosu deszczu.
może cała zmoczona i zmarznięta ale szczęśliwa,stoję przed Twoimi drzwiami może trochę przerażona,czy w ogóle ktoś otworzy te cholerne drzwi i czy to będziesz Ty,czy jak mnie zobaczysz wpuścisz do siebie,czy może przed drzwiami stanie ktoś inny i wydrwi ze mnie.tysiące pytań i myśli przeplata się przez moja zmokniętą i przesiąkniętą kwiatami i słońcem głowie,wiem tylko,że chce Cię dotknąć moimi zimnymi dłońmi chcę żebyś Ty dotknął mojego zimnego ciała i tak stoimy..bicie mojego serca słychać wszędzie jak odbija się od każdej ściany.Ty się patrzysz,ja jestem przerażona i wreszcie wyduszam z siebie jakieś odgłosy,które chyba składają się w paplaninę słów:"chcę żebyś zrobił mi zdjęcie..."na szczęście zrozumiałeś co powiedziałam,albo próbowałeś zrozumieć wpuszczając mnie do środka.
wziąłeś mnie za rękę,prowadziłeś gdzieś ,jakbyś czekał na ta chwile,że zapukam do Twoich drzwi.do pokoju próbowało zajrzeć słońce,okna były głaskane przez deszcz,on cały czas towarzyszy(temu czemuś;)odchyliłeś moje mokre włosy z twarzy,próbowałam jak najbardziej ukryć mój szczęśliwy uśmiech ale nie wiem czy mi się udało
nie wiem czy w ogóle było pięknie,czy zrobiłeś mi zdjęcie o które Cie prosiłam...wiem tylko że był to sen?moja wyobraźnia?albo po prostu poniosło mnie i napisało się samo..ale chciałam żebyś to przeczytał,może Ty wymyślisz zakończenie.albo mnie się uda.po Twojej ocenie..

My rating
szczerze mówiąc
romantyczka ...Angielki i Niemki nawet nie napisałyby o tym ... Ot polskie piekiełko - pruderia - co pomyślą inni a wyobraźnia ułańska ... zamknijcie się polskie Matki Polki w domach i cknijcie, cknijcie, cknijcie, bo będzie czas na Boga, kiedy bezmyślności przyjdzie trwoga ...
@
daję sobie 1 szpiczastą gwiazdkę... za literówki. Klawiatura niemiecka miesza się z polską, a niestety, w komentarzach nie ma możliwości poprawek. zresztą...spontan jestem, za co muszę często płacić...:)My rating
sorry..
ale dla mnie to też włąśnie taka trochę przygadana "paplanina" :("delikatna spódniczka czy sukienka"...a po co ten wybór, jakbyś przed otwartą szafą stała...? Albo jedno, albo drugie. A po co w nawiasie: "taka cała zakrywająca...." nie dość, że nie wiesz w czym byłaś ubrana, to jeszcze umieszczas opis tego jak w ulotce do tabletek...
możesz to zastapić jednym konkretnym zdaniem. Ładnym zdaniem.
A to...tylko początek...
dalej...
"może cała zmoczona i zmarznieta..."...dlaczego: "może"?
nie wiesz tego czy jesteś mokra czy sucha?
"...wpuścisz do siebie"...chyba raczej...do środka?...lub zastąpiłabym to innym zwrotem...
wystarczy...
Interpunkcja...fatalna, spacje...?
Prozę naprawdę czyta się przyjemniej, kiedy jest pisana przejrzyście i bez błędów.
Na Twoim miejscu, popracowałabym nad tekstem jeszcze...
Pozdrawiam:)
PS.
za ortografie się nie przeprasza. ortografię sie...poprawia :)
.
przepraszam za ortografie..