pod niebem Paryża
widzę świece
dwie długie białe świece
pełne języki ognia
odbijają się od wilgotnej butelki wina
ciepło tkwi w półmroku
nakryty stół z obrusem w złote romby
nadmuchane kielichy
i miejsca dwa wśród ciszy
którą zmąci dopiero Sous le ciel de Paris
ten wieczór
powinna zakończyć radość
taka której w życiu się pragnie
uścisk pocałunki namiętności i seks
to mógłby być wieczór
po którym nie wróciłabyś już do domu
ale została na zawsze
dwie długie białe świece
pełne języki ognia
odbijają się od wilgotnej butelki wina
ciepło tkwi w półmroku
nakryty stół z obrusem w złote romby
nadmuchane kielichy
i miejsca dwa wśród ciszy
którą zmąci dopiero Sous le ciel de Paris
ten wieczór
powinna zakończyć radość
taka której w życiu się pragnie
uścisk pocałunki namiętności i seks
to mógłby być wieczór
po którym nie wróciłabyś już do domu
ale została na zawsze

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating