Atrapa nicości
nie mam już na głowie żadnych skołtunionych spraw
jadę na drugim biegu jedyną autostradą
której długości jeszcze nie ustalono
bez limitów, nakazów, ostrzeżeń
jednym tylko zakazem zawracania
wcale nie ja prowadzę
ktoś mnie podobno wiezie
wnosi po schodach do łóżka
przykrywa pijane myśli
wybacz mój mętny wzrok
tę zawiesinę słów
znowu się odurzyłam
jakimś cholernie słodkim życiem
jadę na drugim biegu jedyną autostradą
której długości jeszcze nie ustalono
bez limitów, nakazów, ostrzeżeń
jednym tylko zakazem zawracania
wcale nie ja prowadzę
ktoś mnie podobno wiezie
wnosi po schodach do łóżka
przykrywa pijane myśli
wybacz mój mętny wzrok
tę zawiesinę słów
znowu się odurzyłam
jakimś cholernie słodkim życiem

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
AMEN.My rating
My rating
My rating
My rating
My rating