Do R.
jedno lustro odbijając dwie twarze
nieobecnie zatraconych dusz
rozbite
nigdy w nim nie ujrzano
nic
tylko dni mnożące pustkę przez przestrzeń
dotykając rozmytą mgłę
istniały
nieustannie wypełniając
wszystko
pozostało jednak tyle słów
(choć zapewne przepadłyby w milczeniu schowane)
pozostało jeszcze tyle klepsydr
malujących piaskiem po dniu
który nigdy się nie obudzi
nieobecnie zatraconych dusz
rozbite
nigdy w nim nie ujrzano
nic
tylko dni mnożące pustkę przez przestrzeń
dotykając rozmytą mgłę
istniały
nieustannie wypełniając
wszystko
pozostało jednak tyle słów
(choć zapewne przepadłyby w milczeniu schowane)
pozostało jeszcze tyle klepsydr
malujących piaskiem po dniu
który nigdy się nie obudzi

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating