Dla Teresy
Z walizką,
Nie do Pragi,
Do Warszawy.
By móc zapalić,
Przed jego oczami.
By sączyć Beethovena,
Odstawiać lampki wina.
Czuć muśnięcia w teatrze,
Zlizać ciastko z widelczyka.
Odkładać Kunderę,
By kochać gwałtownie.
Rwać dla siebie,
Chwytać miłość!
Byle wzajemnie.
Byle już nie usłyszeć,
Gwizdka konduktora.
Daj mi wieczny lęk,
Byle niepotrzebny.
("Nieznośna lekkość bytu" Milan Kundera)
Nie do Pragi,
Do Warszawy.
By móc zapalić,
Przed jego oczami.
By sączyć Beethovena,
Odstawiać lampki wina.
Czuć muśnięcia w teatrze,
Zlizać ciastko z widelczyka.
Odkładać Kunderę,
By kochać gwałtownie.
Rwać dla siebie,
Chwytać miłość!
Byle wzajemnie.
Byle już nie usłyszeć,
Gwizdka konduktora.
Daj mi wieczny lęk,
Byle niepotrzebny.
("Nieznośna lekkość bytu" Milan Kundera)

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating