moim kinem
Marzę żeby była w tle muzyka.
Żebym szła krzywym i mokrym chodnikiem
z dudniącymi uszami
Żebym biegła w rytm skrzypiec do autobusu
Żeby otaczały mnie murem dźwiękowe ściany
Zapanuje odgrodzenie
Czasem tak jest.
Gdy cię tak pchnę głucho
ze świstem wpadniesz głęboko
w poduszki pudło
Że zagrzechoczą weń pierze
jedno o drugie . . ocierać się będą
chichocząc, wzbudzając,
dzikie dźwięki
w takt wciągania przez ciebie powietrza do nosa.
Jak pod wodą z tobą -
niby cisza a zagłuszasz wszystko w promieniu.
Żebym szła krzywym i mokrym chodnikiem
z dudniącymi uszami
Żebym biegła w rytm skrzypiec do autobusu
Żeby otaczały mnie murem dźwiękowe ściany
Zapanuje odgrodzenie
Czasem tak jest.
Gdy cię tak pchnę głucho
ze świstem wpadniesz głęboko
w poduszki pudło
Że zagrzechoczą weń pierze
jedno o drugie . . ocierać się będą
chichocząc, wzbudzając,
dzikie dźwięki
w takt wciągania przez ciebie powietrza do nosa.
Jak pod wodą z tobą -
niby cisza a zagłuszasz wszystko w promieniu.
COMMENTS
ADD COMMENT
