Trzy kolory: Biały
Biel - niby uniwersalna,
ale nie modna, nie realna
jest biel w tych czasach,
okrytych mgłą smogu, w blokowisk lasach.
Biel jest elegancka, szanowana,
ale jest też często z błotem łajana.
Ciężko jest biel utrzymać w białości,
czasem jedyne co nam w niej zostaje to po śmierci kości.
Ludzie nie lubią bieli, bo ciężka w utrzymaniu,
- nie tylko na ubraniu.
Wszystkie plamy widać - w szczególności czarne
a ich ukrycie często jest śmiesznie niezdarne.
I śmieszy mnie to i irytuje za razem,
gdy spotykam na swej drodze takich ludzi czasem,
co gną się i łamią, by plamy zasłonić,
by "image" swej czystości w oczach innych obronić.
Biel taka nie jest już bielą,
więc proszę, niech nie pierdzielą,
bo co to za biel, gdy to czerń przykryta
pod grubą warstwą lakieru nieszczelnie ukryta.
Więc ile białości w białym dziś zostało?
Czy jest jej jeszcze dużo, czy już bardzo mało?
Może to co bierzemy za biel jest już tylko czernią
w wypaczonym świecie, kameleonową materią...
ale nie modna, nie realna
jest biel w tych czasach,
okrytych mgłą smogu, w blokowisk lasach.
Biel jest elegancka, szanowana,
ale jest też często z błotem łajana.
Ciężko jest biel utrzymać w białości,
czasem jedyne co nam w niej zostaje to po śmierci kości.
Ludzie nie lubią bieli, bo ciężka w utrzymaniu,
- nie tylko na ubraniu.
Wszystkie plamy widać - w szczególności czarne
a ich ukrycie często jest śmiesznie niezdarne.
I śmieszy mnie to i irytuje za razem,
gdy spotykam na swej drodze takich ludzi czasem,
co gną się i łamią, by plamy zasłonić,
by "image" swej czystości w oczach innych obronić.
Biel taka nie jest już bielą,
więc proszę, niech nie pierdzielą,
bo co to za biel, gdy to czerń przykryta
pod grubą warstwą lakieru nieszczelnie ukryta.
Więc ile białości w białym dziś zostało?
Czy jest jej jeszcze dużo, czy już bardzo mało?
Może to co bierzemy za biel jest już tylko czernią
w wypaczonym świecie, kameleonową materią...

w sumie
żółć - niby popularnajak facebook, jak ewa farna
jest żółć w naszych czasach,
w wiązance kierowcy zapiętego w pasach.
Żółć jest niedoceniana,
ale często wykorzystywana.
Łatwo jest duszę utrzymać w gniewie,
czasem zostaje tylko rany zarzewie.
Ludzie nie lubią żółci, bo ciężka jest w pokazywaniu,
- nie tylko na spotkaniu.
Wszystkie gęby widać - w szczególności świeże
a ich ukrycie conajwyżej uwidacznia japy beże.
I bawi mnie i pociesza zarazem,
gdy dostaję w twarz żółtym gazem,
od ludzi, co nieszczerze gniew swój wyrażają,
by dzień swój zakryć wyobraźni bają.
Żółć taka nie jest już żółcią wcale,
więc proszę, niech oni skończą tę galę,
bo co to za żółć, gdy intencję co się wymyka
muszę jak kamyczki wyławiać ze strumyka?
Więc ile żółci w krzyku dziś zostało?
Czy jest jej tyle, ile by się zdawało?
Może jest to po prostu zwykła szarość i z życia kpina
Gdy ktoś się wylewając, tylko maskę wygina?
My rating
My rating