Sen wiosenny
Wszystko się budzi do życia,
Zieleń tyle szarości ma do zakrycia.
Ptaki radosnymi śpiewy opiewają nowinę,
Że wiosna zawitała do nas w tę godzinę.
Wychynęły ze swych nor wszystkie istoty żywe,
Choć nie wiem czasem, czy w swym życiu prawdziwe.
Prawdziwy jest może zając,
Który w parku robi poruszenie przed psem uciekając.
A człowiek? Czy w nim jest coś prawdziwego,
Czy wśród wszystkich marek i zachowań skrywa on coś swego?
Czy faktycznie się cieszy, czy to tylko twarzy mimika,
Nic już nie znacząca, pusta symbolika…
Wiosenne słońce świeci, leci promyk nowy,
Ja miast ogrzany jestem… wypalony…
Zamiast rozkwitać, więdnę i usycham,
Zamiast się budzić, po cichu zasypiam…
Zieleń tyle szarości ma do zakrycia.
Ptaki radosnymi śpiewy opiewają nowinę,
Że wiosna zawitała do nas w tę godzinę.
Wychynęły ze swych nor wszystkie istoty żywe,
Choć nie wiem czasem, czy w swym życiu prawdziwe.
Prawdziwy jest może zając,
Który w parku robi poruszenie przed psem uciekając.
A człowiek? Czy w nim jest coś prawdziwego,
Czy wśród wszystkich marek i zachowań skrywa on coś swego?
Czy faktycznie się cieszy, czy to tylko twarzy mimika,
Nic już nie znacząca, pusta symbolika…
Wiosenne słońce świeci, leci promyk nowy,
Ja miast ogrzany jestem… wypalony…
Zamiast rozkwitać, więdnę i usycham,
Zamiast się budzić, po cichu zasypiam…

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating