to był dzień

author:  Migdal
5.0/5 | 8


To był kolejny wonny dzień

gdy nic nie zdarzyło się
choć miało, choć chciało
-nie wychylało.

poranek zapowiadał dobre zmiany
południe przyniosło rozczarowanie
wieczór nijaki, przebiegł niewzruszony
a noc - jak zawsze zaskakuje.

W ciemności trudniej dostrzec
a czego nie widać to sedno istnienia
emocjonalne rozedrgania zwykle ustępują koło północy.

i pytasz siebie: po co mi było ? tak denerwować się, włosy rwać, język wystrzępiać, ślepia wybałuszać, gestykulować, palić, łkać


-przecież jutro będzie inaczej
uśmiechnie się kto nazywał źle
sposób kochania obrany przez Ciebie
jeszcze nie raz, skrytykowany

po cóż więc sięgać, deszcz pada na twarz
nim wyjdzie słońce nie dać się zjeść?
odpocząć od siebie, od świata iść dalej
o krok przeskoczyć samego Mistrza



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Badaczem ...

Dat jeno zostanę ...
jakże łatwo ...
jak Rene odkrywa wykopaliska ...

Moja ocena

heh ....

"i pytasz siebie: po co mi było ? tak denerwować się, włosy rwać, język wystrzępiać, ślepia wybałuszać, gestykulować, palić, łkać"

ech ...
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: