Niebo.
Pod gołym niebem
leżymy.
Tacy nadzy,
ubrani jedynie w siebie.
Samotni tacy,
upajamy się bliskością drugiego.
Głodni,
karmimy się wzajemnie słów soczystością.
Spragnieni,
tak bardzo spragnieni
uczucia zwanego miłością...
Pod gołym niebem
leżymy.
Tacy nadzy i spragnieni siebie.
Czuję Twój zapach na moim ciele.
Tak mało nas
- a tak wiele...
leżymy.
Tacy nadzy,
ubrani jedynie w siebie.
Samotni tacy,
upajamy się bliskością drugiego.
Głodni,
karmimy się wzajemnie słów soczystością.
Spragnieni,
tak bardzo spragnieni
uczucia zwanego miłością...
Pod gołym niebem
leżymy.
Tacy nadzy i spragnieni siebie.
Czuję Twój zapach na moim ciele.
Tak mało nas
- a tak wiele...

My rating
...
z kilku słów bym zrezygnował /Tacy, drugiego, słów soczystością, zwanego miłością/Moja ocena
a na Brackiej wtedy i pewnie pada deszcz ...My rating
Moja ocena
bardzo ładneMy rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
końcówka podciąga wiersz pozdrawiam