Jedna rozłąka

author:  djjw
5.0/5 | 2


Normalny początek.
Potem długo cisza.
Nagle ofiarowana pomoc obustronna.
I tak zaczęła się wielka przyjaźń.
Długie i niekończące się rozmowy.
Te same myśli i słowa.
Niespotykana zgodność we wszystkim.
Idealny duet do tańca i do różańca.
Takie jabłuszko przekrojone na pół.
Połówki się odnalazły i powstało bijące serduszko.
Było cudnie…
Czas uciekał, gdy było miło i czule.
Miało się wrażenie, że zna się dużo dłużej.
Czarowne chwile.
Zaskakujące mile gesty i zdarzenia.
Coraz większe uniesienia.
Podsycany płomień miłości.
Uczucia rosnące w siłę.
Aż do czasu bajka trwała pewnego…
Jeden wyjazd – jedna dłuższa rozłąka.
Złamał się ideał.
Banalne wyrzuty.
Ciężar wypowiadanych słów.
A ta miłość?
Te wyznania?
To gorące uczucie?
Niewykorzystana druga szansa.
Czyja to strata?
Nie wiem…
Co myśleć?
Co robić?
Nie wiem…
A przyjaźń?
Szczerze nie wiem…
Szkoda.
Niewiedza zabija od środka.

17.06.2009



 
COMMENTS


a banal

siegnal bruku
19.02.2012,  batuda

My rating

My rating:  

taki koktajl

jak w kondomie;) pełno tego,

Moja ocena

Zgrabnie i mądrze.Ekstra!
My rating:  
19.02.2012,  Janina Dudek