***

author:  Martyna Zgierska
4.8/5 | 6


Niestety, nie jestem
do szpiku kości zwyczajnym człowiekiem
I nie bawią mnie uczucia
kłamliwie nazywane miłością.
Trudno jest żyć, gdy ludzie wciąż tak samo
Bełkocząc , w bezmyślnym słów nikną potoku.
I piechotą przez pustynię wartości
Ciężko szukać źródła wybawienia.
Znikąd pomocy, a może przyjdzie sama?
Oddech nieludzko impulsywny przystaje,
A wzrok mętny daje chwilę wytchnienia.
Brak już sił i heroicznej odwagi
By przyjaciela w ramię postukać,
Mówiąc cicho,
nieruchomym zadrżeć powietrzem:
Czy ty też chciałeś mieć baranka?
Wielkie oczy zgromią cię chorą myślą,
Zaogni się gniew na pulsującej skroni.
Lepiej więc nie pytać
I trwać w błogiej niewiedzy,
W świecie zwyczajnych ludzi,
Skulony siedząc niewinnie
Jak u Pana Boga za piecem.

[2009]



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

BO MIŁOść WIELE TWARZY MA

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

Daję pięć, bo mnie ujęłaś. Szczególnie barankiem.
My rating:  

@

czasem kilka miniaturek celnych jest lepszych od jednego wypracowania;) pozdrawiam

@

Mam sentyment do tego wiersza - choć prawie 3 lata minęły od jego napisania to wciąż jest mi bliski. Co do techniki - sądzę, że w tej kwestii poczyniłam postępy od tego czasu ;)
Czuje Pani świetnie, warto zająć się interpretacją. A wtedy... może się okaże, że wszystko w tym utworze było zamierzone? ;)

Moja ocena

wcale obiecujaco popracuj troche nad metaforami ale ja czuje ze masz cos do powiedzenia
My rating:  
15.02.2012,  batuda