U lekarza

author:  Anna Polachowska
5.0/5 | 9


Opowiedzieć będzie Wam miło,
Co z gabinetu dochodziło.
U lekarza była żona i mąż,
W poczekalni on -marudził wciąż.


Żona że tylko ją trochę boli
I to ona nerwowa się zrobiła,
Kiedy musiała mimo swej woli,
Przyznać że leków nie lubiła.


O dolegliwości pyta , bada,
Tętno mierzy, serce obsłuchuje.
Na nic zda się moja porada
I do szpitala zaraz kieruje.


Z wyrzutem żonie dogaduje
Maż, znów zmartwiony na tę wyrocznię
-Doktorze ja już to dopilnuję ,
Mą żonę sam zawiozę niezwłocznie.


I nagle znów odzywa się żona ,
Mąż też chory- wciąż stęka po nocy.
Proszę go zbadać -jestem zmartwiona,
On bardziej potrzebuje pomocy.


Mąż nieśmiały staje się powoli,
Kiedy to lekarz jego się pyta.
Ma żona wie lepiej co mnie boli
I zapomina w gębie języka .


Lekarz – żona mówiła o sobie ,
Teraz na dolegliwości pana
-Panie mężu co dokucza Tobie?
Powiedz sam -żona mówiła sama.


Po zbadaniu wybiegł jak oparzony,
Nawet do widzenia nie powiedział mąż,
Lecz jednak wrócił do swej żony,
Choć bardzo chory ... już nie stękał wciąż.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
11.02.2012,  Marek Kular

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Moja ocena

pan mąż ;)
My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: