Wir
Głowa zimna i sztywna, realna,
A w sercu burza. Bitwa uczuć,
Wojna przeklęta choć niebanalna
Jak to rozstrzygnąć, co poczuć
By serce znalazło spokój i ciszę
Wśród sztormu. Pomocy nie słyszę
Wpadam na głębię otchłani bez łodzi
Bez tratwy, utrzymuje mnie siła mięśni
Która słabnie, gdy życie wciąż się chłodzi
Czasem zalewa mnie urok niewieści
I choć szybko mija, pogoda wciąż zła
Nie wschodzi słońce, ja wciąż bliżej dna
Tak płynę sobie przez światy nieznane
Walczę z żywiołem bez broni, bez szans
A jednak walczę, choć może przestanę
Tracę nadzieję, wpadam w duszący trans
Nie wiem jak długo wytrzymam, jak dużo
Znajdę sił bić się ze sztormem – kałużą
Czekam na jeden znak, na jedną duszę
Która opanuje chaos w moim życiu
Zwalczy wir serca, poskromi duszy katusze
Czekam aż ugasi żar wulkanu w ukryciu
Ciała on drzemie, czeka na czas wybuchu
Tylko on oczyści zamęt w mym duchu
A w sercu burza. Bitwa uczuć,
Wojna przeklęta choć niebanalna
Jak to rozstrzygnąć, co poczuć
By serce znalazło spokój i ciszę
Wśród sztormu. Pomocy nie słyszę
Wpadam na głębię otchłani bez łodzi
Bez tratwy, utrzymuje mnie siła mięśni
Która słabnie, gdy życie wciąż się chłodzi
Czasem zalewa mnie urok niewieści
I choć szybko mija, pogoda wciąż zła
Nie wschodzi słońce, ja wciąż bliżej dna
Tak płynę sobie przez światy nieznane
Walczę z żywiołem bez broni, bez szans
A jednak walczę, choć może przestanę
Tracę nadzieję, wpadam w duszący trans
Nie wiem jak długo wytrzymam, jak dużo
Znajdę sił bić się ze sztormem – kałużą
Czekam na jeden znak, na jedną duszę
Która opanuje chaos w moim życiu
Zwalczy wir serca, poskromi duszy katusze
Czekam aż ugasi żar wulkanu w ukryciu
Ciała on drzemie, czeka na czas wybuchu
Tylko on oczyści zamęt w mym duchu

My rating
Moja ocena
zjawi się taka"jedna dusza"co"oczyści zamęt w duchu"...świetne wołanie!