BO WCZORAJ...
Mózgu moc na ostatniej kresce,
wyczerpana przez przesilenia.
Rozerwana siatka pajęczyn,moich
obitych wyrzutów sumienia.
Leżę w dole ze zwichniętym
kręgosłupem prawie moralnym,
Bo wczoraj szklana bez dna i
obce dupy to ruch był normalny.
A jedną z gorszych rzeczy kiedy
jesteś się w chujskim dole.
To pewność że dostaniesz gównem,
bo ruszasz się tylko po kole.
Nie wystarczą przeprosiny!ani
moje psychiczne "kurwa mać!!!"
Niech mi już nie leją,nie kuszą!!!
dopiero wtedy przestanę chlać...
wyczerpana przez przesilenia.
Rozerwana siatka pajęczyn,moich
obitych wyrzutów sumienia.
Leżę w dole ze zwichniętym
kręgosłupem prawie moralnym,
Bo wczoraj szklana bez dna i
obce dupy to ruch był normalny.
A jedną z gorszych rzeczy kiedy
jesteś się w chujskim dole.
To pewność że dostaniesz gównem,
bo ruszasz się tylko po kole.
Nie wystarczą przeprosiny!ani
moje psychiczne "kurwa mać!!!"
Niech mi już nie leją,nie kuszą!!!
dopiero wtedy przestanę chlać...

My rating
Przeczytane...
cel osiągnięty..ale gwiazd nie sięga...może, gdy podmiot liryczny...przestanie chlać!
Moja ocena
spoko spoko, ładne zakończenie,no nie chlaj
wiersze jak przepiles wodke o niczym nie mowia .. halo !My rating