Jesienna zaduma

author:  Marcin Kupczyk
0.0/5 | 0


Wciąż pamiętam jak spotkałem ciebie
Był jesienny poranek o wschodzie
A ty przyszłaś popatrzeć na liście
I mówiłaś że bywasz tu co dzień

Ja usiadłem na ławce bez słowa
I słuchając cię dobrze wiedziałem
Że to jesień mi ciebie przysłała
Że na ciebie tu właśnie czekałem

Ten czas
Jest nasz
To jest właśnie jesienna zaduma
Która w duszy mi gra jak na strunach
Ten czas
Jest nasz
I wiem
Że ty także melodii tej słuchasz

Choć minęło już siedem jesieni
W żółtym płaszczu zastałem kolejną
Ty uśmiechem mi wciąż dajesz pewność
Że dla ciebie ja jestem tym jednym

Wciąż nie mogę uwierzyć że właśnie
W ten jesienny poranek o wschodzie
Dane będzie nam spotkać uczucie
Które w duszy melodię gra co dzień



 
COMMENTS