Wrzos i liść

author:  Marcin Kupczyk
0.0/5 | 0


zima przyszła jakby obolała
bezszelestnie
pod mą kołdrę
w samotności mnie zastała
karze mi zapomnieć
liść ostatni wypadł z mojej dłoni
zasuszony
bez radości
już mi oczu nie zasłoni
nie wybaczy wiosny

a wiosną były pąki
pojawiały się motyle
zatraciłem się we wrzosie
ciebie tam zgubiłem
nie wiem co to życie
wszystko zapomniałem
tylko z jednym liściem
w dłoni pozostałem

i tak lato z wielkim ciepłem spadło
obok mnie
leżała jasność
zaślepiony wonią kwiatów
tych co wolność kradną
potem jesień suknią swą przykryła
i bezczelnie
spać kazała
we śnie naga zatańczyła
twoje lico miała

poczekam do wiosny
wtedy cię odnajdę
może tam we wrzosie
będziesz czekać na mnie
poczekam do wiosny
poczekam do wiosny



 
COMMENTS