Ssający żyły

author:  Aleksander Pasek
4.5/5 | 2


Do pełni księżyca
Zawyła samica
I blade ma lica
Niebiańska dziewica
Pogryziona cała
Tak nade mną stała
Krew swojego ciała
Ochoczo oddała
Tak, wampirem jestem
I powalam gestem
Mam także przedwczesne
Męczarnie bolesne
Kocham nietoperze
Do stada należę
I z wilkami bieżę
Bo jestem jak zwierze
Wampirów i wilków
Nie brak mi cech kilku
Mam ogon na tyłku
Nie jestem jak z cyrku
Odporny na ciosy
Zostawiam zwłok stosy
Uwielbiam ich głosy
Smak czerwonej rosy
Wypruwam im flaki
Bo już jestem taki
I tworzę dla draki
Piekielne te znaki
Nie lękam się nocy
Dodaje mi mocy
Bo ten dumnie kroczy
Kto ciepłej krwi utoczy
Przy świetle księżyca
Pojaśniała ulica
Idą nią wampiry
Penetrują rewiry
Bo szukają ofiary
Krwawe mają zamiary
Wampirek pali faję
A ja se z nim przestaję
Powoli się nim staję
I w nocy czadu daję
Widzę ofiary żyłki
Cienką skórką okryte
Nie ma żadnej pomyłki
Zębów ciosy wyryte
Tańczą erytrocyty
Przed nagim nadgarstkiem
Mój grzech niedomyty
Szatańskim pierwiastkiem
Będzie dziś soczysty
Posiłek oczywisty
Nie ma takiej siły
Której by nie zbyły
Me nerwy stalowe
I płaszcze stylowe
Retro kapelusze
Do rzęs czarne tusze
I poczwara z piekła
Na reguły wściekła
Moja dusza ciemna
Twa prośba nadaremna
Najpierw się posilę
By nie zostać w tyle
A potem rozważę
Czy łaskę okażę



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

pytanie

Pojawia się zagwostka: czy powino być ssający czy też ssący....

My rating

My rating: