Jabłoń
Przed stopą pudło
Kartonowe zdania
W buchającym ogniu
Tłuste słowa
Suche usta
Ciało glina
Myśli w błocie giną
Zamazany lustrzany świat
Skórka jabłka na policzku
Nawilża
Zapachem budzi myśl
W zadumaniu wciąż
Myśli wieczny stróż
Nadzieja posmarowany
Mądrością oplątany
Sztyletem dotknięte
I rozdane
Tkwię pod jabłonią
Serce pojone
Spragnione drzewo wody
Obfity w naturę czas
Niech żłobi czystość w nas
Gałąź w spracowanych dłoniach
Strzela
Pęka
Człowieku kręcący w zachłannym wirze
Światło nie ma takiej mocy
Tak głęboko nie sięga
Lecz przed złem nie klęka !
Ciepły promień wychodzi za ludzkich gór
Z gipsu stworzeni
Kropla rzeźbi
Posąg osobowości
Wskaźnik wartości
Przed Bogiem widać niedoskonałości
Każda istota słyszy ostrzeganie
A biegnie boso po cierni
Trzymając obuwie w ręku
Kartonowe zdania
W buchającym ogniu
Tłuste słowa
Suche usta
Ciało glina
Myśli w błocie giną
Zamazany lustrzany świat
Skórka jabłka na policzku
Nawilża
Zapachem budzi myśl
W zadumaniu wciąż
Myśli wieczny stróż
Nadzieja posmarowany
Mądrością oplątany
Sztyletem dotknięte
I rozdane
Tkwię pod jabłonią
Serce pojone
Spragnione drzewo wody
Obfity w naturę czas
Niech żłobi czystość w nas
Gałąź w spracowanych dłoniach
Strzela
Pęka
Człowieku kręcący w zachłannym wirze
Światło nie ma takiej mocy
Tak głęboko nie sięga
Lecz przed złem nie klęka !
Ciepły promień wychodzi za ludzkich gór
Z gipsu stworzeni
Kropla rzeźbi
Posąg osobowości
Wskaźnik wartości
Przed Bogiem widać niedoskonałości
Każda istota słyszy ostrzeganie
A biegnie boso po cierni
Trzymając obuwie w ręku

My rating
My rating
My rating