Poeta

0.0/5 | 0


Zwykłem pisać wiersze, a tobie mówić:
"Żaden ze mnie mistrz pisanego słowa".
Z resztą, każdy już dobrze o tym wie,
bo nie jest to wiedza unikatowa.

Czytuję więc je memu szaremu kotu,
a on nawet mruczeniem nie reaguje,
tak, domyślam się, że są one bez polotu.

Piszę ciemną nocą, a dokańczam nad ranem.
Potem w dzień czytam i konsultuję z Panem.

"Dałem ci synu talent, dałem wiarę!"

Dałeś mi też umiejętność upadania
I niejedną najciemniejszą nocną marę.

Dlaczego mam więc tego nie wykorzystywać?
Hola! Ja jestem pisarzem, królem świata swego.
Na tej ziemi już nawet rąk nie chcę umywać.

A, i szefem jestem swego fanclubu.
Mylisz się - nie, nie ma w nim nikogo
Bo nie chcę burzyć jego autonomii
I nie, nie spodziewam się nawet cudu.

*
Chcę tylko Boże, abyś zrozumiał jedno-
po co mi twój talent, skoro niczyje
poliki pod jego wrażeniem nie bledną?

Oni tylko czule poklepią, spojrzą w oczy niedbale,
kot cichutko zamruczy, a wiatr zatrzyma się na skale.



 
COMMENTS