CZYSTY POETA
Cóż można ofiarować
Tysiące złotych monet ?
Kilka starych szmat ?
Chruścianą chatkę czy piękny dom ?
Szczerością zapisana kartka
W zamian żądza tego świata?
Każda litera pieści
W sercu się mieści
Wykrzykniki papierowe krzyki
Znak zapytania myśli rozdwaja
Strofy budowane
Słoną cieczą oblewane
Skromnością dotknięty
Szacunkiem owinięty
Obcych i krewnych
Miłością odziany
Świecącą zagładą ?
Parzącą złudną jasnością ?
Chciwością nie przybity
Ukłonem odwzajemniony
W plastiku nie żyjący
Smakiem jego nie zachwycający
Pogardy nie widzący
W ubóstwie pełnią życia żyjący
Kwiatem zdziwiony
W niebo patrząc zadumany
W liściu życie sens widzący
Widzi słyszy czuje dotyka zerka
Prawą ręką z lewej piersi to wyciąga
To człowiek pełen dźwięku
Mocy chórzystki
Talentu pianisty
Słuchu gitarzysty
Rytmu perkusisty
To człowiek szacunku
Godny wszelkiego ratunku
I gdy nic nie osiągnie
I w starej bacówce spocznie
Przy ciepłym kominku ?
I w dłoni od Boga podarunek
To deszcz z oczu poleci
Na te kartki nie spełnione przeklęte !
Myśli miłością owinięte
Na twórczość ogniem dotkniętą ?
By życie przeżyć i z myślami w niebiosa przybyć ?
Oczy pragną papieru
Zapachu koloru ...
Drżącą dłonią pisząc ostatnie uczucie
Wolne pozostanie
Czysty Poeto
Tysiące złotych monet ?
Kilka starych szmat ?
Chruścianą chatkę czy piękny dom ?
Szczerością zapisana kartka
W zamian żądza tego świata?
Każda litera pieści
W sercu się mieści
Wykrzykniki papierowe krzyki
Znak zapytania myśli rozdwaja
Strofy budowane
Słoną cieczą oblewane
Skromnością dotknięty
Szacunkiem owinięty
Obcych i krewnych
Miłością odziany
Świecącą zagładą ?
Parzącą złudną jasnością ?
Chciwością nie przybity
Ukłonem odwzajemniony
W plastiku nie żyjący
Smakiem jego nie zachwycający
Pogardy nie widzący
W ubóstwie pełnią życia żyjący
Kwiatem zdziwiony
W niebo patrząc zadumany
W liściu życie sens widzący
Widzi słyszy czuje dotyka zerka
Prawą ręką z lewej piersi to wyciąga
To człowiek pełen dźwięku
Mocy chórzystki
Talentu pianisty
Słuchu gitarzysty
Rytmu perkusisty
To człowiek szacunku
Godny wszelkiego ratunku
I gdy nic nie osiągnie
I w starej bacówce spocznie
Przy ciepłym kominku ?
I w dłoni od Boga podarunek
To deszcz z oczu poleci
Na te kartki nie spełnione przeklęte !
Myśli miłością owinięte
Na twórczość ogniem dotkniętą ?
By życie przeżyć i z myślami w niebiosa przybyć ?
Oczy pragną papieru
Zapachu koloru ...
Drżącą dłonią pisząc ostatnie uczucie
Wolne pozostanie
Czysty Poeto

My rating
My rating
Moja ocena
Popieram ! :)Moja ocena
... masz rację, każdy ma prawo do własnego stylu ! Bądź sobą ... pozdrawiam.BATUDA
Jestem ciekawe gdzie to jest napisanie że nie można używać takich samych końcówek Ojciec Poezji Jan Kochanowski często używał tych samych końcówek mi się wydaje że to sztuka tak pisać .Wszystko jest akceptowane bo Poezja to kosmos nie ma granic to nie kodeks z przepisami artysta tworzy swój styl i każdy powinien go mieć by pokazać że jest Poetą
prawdziwym ja szczerze nie biorę tego poważnie co piszesz bo wiem że jesteś mało doświadczonym artystycznie człowiekiem mądrym ale o prawdziwości tworzenie i jego zamiarach i celu to nie wiele wiesz pozdrawiam
rymy chociaz wiersz ma tresc to jednak
Ukłonem odwzajemniony
W plastiku nie żyjący
Smakiem jego nie zachwycający
Pogardy nie widzący
W ubóstwie pełnią życia żyjący
Kwiatem zdziwiony
W niebo patrząc zadumany
W liściu życie sens widzący,,,,,, cy ,,cy cy cy,jety enty enta nenta .... . takich rymow unikaj i tych chcacych i lecacych i trzepiacych tez unikaj bo to nie jest w poezji akceptpwane
My rating