Nad ranem

author:  Palique
5.0/5 | 4


Jak ten kur pieje...
Świt spływa po szklance.
Dnieje...

Posłałem kochance
trzy lekkie kuksańce
a ona się śmieje.

Rzeczywistość się chwieje
lecz wychodzi z półmroku
rozpłaszczając się wokół
czerwieni jej loków.

Ja siedzę w rozkroku
nad płynnym śniadaniem
pytając:"Kochanie?
Co nam po tym zostanie?"

Ona zaś skromnie
skrywając pierś nagą
przemawia przytomnie

z pełną powagą
i nieskrywana odwagą:
"Chodź do mnie!"



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
26.12.2011,  renee

lekki

prawie soficzny
26.12.2011,  batuda

My rating

My rating:  
26.12.2011,  batuda