Obawy
moja choinka krwawi czystą żywicą
czekając na wyrok w wigilijny ranek
z szyderczym uśmiechem nacinam
gałązka po gałązce
jej przepalone śniegiem ramiona
słońca niedopowiedzeń błyszczą
w zachodzącym grudniu
a ja stoję z siekierą i zastanawiam się
czy ścinać ją
czy też
dać jej jeszcze chwilę na dorośnięcie
moja choinka pachnie wszystkim
tylko nie miłością
stoi dumnie nad zamarzniętym stawem
w którym pływają niezjedzone karpie
wtem przewraca się na ziemię płosząc sarny
a ja kładę się koło niej i tulę do serca
urywam igiełkę i kreślę na ziemi
wielki napis przepraszam
potem odchodzę ze spuszczoną głową
ściągam szalik czapkę i smutek
jem barszcz z torebki
i słucham bicia samotnego serca
czekając na wyrok w wigilijny ranek
z szyderczym uśmiechem nacinam
gałązka po gałązce
jej przepalone śniegiem ramiona
słońca niedopowiedzeń błyszczą
w zachodzącym grudniu
a ja stoję z siekierą i zastanawiam się
czy ścinać ją
czy też
dać jej jeszcze chwilę na dorośnięcie
moja choinka pachnie wszystkim
tylko nie miłością
stoi dumnie nad zamarzniętym stawem
w którym pływają niezjedzone karpie
wtem przewraca się na ziemię płosząc sarny
a ja kładę się koło niej i tulę do serca
urywam igiełkę i kreślę na ziemi
wielki napis przepraszam
potem odchodzę ze spuszczoną głową
ściągam szalik czapkę i smutek
jem barszcz z torebki
i słucham bicia samotnego serca

My rating
My rating
My rating
Moja ocena
bardzo smutne, niech nie będzie prawdziweMy rating
My rating
My rating
Moja ocena
a ja wczoraj przytargałem do domu niewielką choinkę, ale za to w donicy ;)pozdrawiam