moje światło
widzę cię światło
i choć nie mieszkasz we mnie
codziennie dotykam
słyszę pieśń brzasku
gdy wchodzę w najwierniejsze
barwie słońca zboża
dojrzewające w krajobrazie nieba
widzę stągwie cienia
z których pijesz radość
roztańczenia z wiatrem
w azylach zajęczych
jak sygnaturka
dajesz znak do modlitwy
czas rozstawiasz po kątach
i narzekasz na chwile bezczynności
kiedy już zamkniesz oczy kwiatom
i oddasz w dzierżawę gwiazdom
ciemną łąkę nad miastem
chciałbym tak wtedy
stać oparty o ciebie i przestrzeń
i śnić pod zatrzaśniętą powieką
najmilszy rodzinny pejzaż
skąd jeszcze zapach naftaliny
przywraca świat słońca
i światła które rozumie
kocha i nie żąda
wtedy drżę jak alien
kiedy wnikasz we mnie zachłannie
już nie krok po kroku
ale myśl po myśli
w świat który jest wciąż
moim światem
i choć nie mieszkasz we mnie
codziennie dotykam
słyszę pieśń brzasku
gdy wchodzę w najwierniejsze
barwie słońca zboża
dojrzewające w krajobrazie nieba
widzę stągwie cienia
z których pijesz radość
roztańczenia z wiatrem
w azylach zajęczych
jak sygnaturka
dajesz znak do modlitwy
czas rozstawiasz po kątach
i narzekasz na chwile bezczynności
kiedy już zamkniesz oczy kwiatom
i oddasz w dzierżawę gwiazdom
ciemną łąkę nad miastem
chciałbym tak wtedy
stać oparty o ciebie i przestrzeń
i śnić pod zatrzaśniętą powieką
najmilszy rodzinny pejzaż
skąd jeszcze zapach naftaliny
przywraca świat słońca
i światła które rozumie
kocha i nie żąda
wtedy drżę jak alien
kiedy wnikasz we mnie zachłannie
już nie krok po kroku
ale myśl po myśli
w świat który jest wciąż
moim światem

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating