LEW

author:  Marceli Frank
5.0/5 | 1


Wrzask !ludzi
Ryk lwa
Cóż z tego jak zakuty
Prętów nie chwyta rudawy brąz
Siły w sercu zbyt mało wciąż?
Dłonią człowieka karmiony
Jęzorem oblizuje kość
Żywa atrakcja od wschodu do zachodu
Wlecze swe ogromne ciało po sawannie
Dwa na dwa
"Metry ogromne "
Las rąk
Ja ! zobaczę dzikie zwierze
Zębiska ślina cieknie z pyska
Grzywa śliniąca
Oczy pragną znajomych twarzy ?

Ludzkie ciała przerażone ?
Stada antylop nie uciekają
Tylko pewne stoją uśmiechają

Przewodnik stada
Król afrykańskich łąk
Błysk aparatu
Gwiazda ?



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
14.12.2011,  batuda