..........................................................................

author:  Marceli Frank
5.0/5 | 2


...............................................


Masz resztki miłości .
Jakieś grosze ?.
Tak dla mnie .
Dla żebraka .
Ja nędznik wylizuje kości opadam w otchłań nicości .
Szeleści w koszach zużyte uczucie przebrane słowa.
Roskosze.
Podziel się proszę.
Po ulicach wędrujących smutnych wiadomości .
Obojętności .
Kruchych znaczeń powagi promienistej wartości .
Błyskającego momentu w czarnym ciągu.
Nie zliczone rozwidlenia .
Syty marzeniami.
Złudnością wypełnione serce .
Drogą wąską krętą .
Zapytania zewsząd .
Miłosny żar bezcenny .
Chwyta ściska szarpie.
Głucha samotność znajduję .
Otrzymuję .
Cmentarze miłości .
Zachowań energicznych rozładowań .
Smak poczucia istnienia widziany w oczach utraconych .
Kpiących z nie świadomości .
Zaniku .
Utraty.
Kochania.
Zaszczepiony lęk .
Odpychany płaczem.
Pojedynką gardzoną .
Zamkniętą płomienną drogą .

Milczenie jest słabością .
Niewiedzą skromnością .
Ignorancją .
Milczenie jest uwiązaną prawdą .
Jest piersi zamyśleniem .
Deszcz słów .
Sztorm wrzasków który nieustannie męczy .
Dając cichą ulgę .
Rozkwit przemyśleń .
W szczelinie rozumu tląca myśl .
Łupiąca przesłanie .
Odsłaniając szczerość .
Wykonanego czynu .
Budowanych zdań .
Dumy wstydu .

W kłosach zbóż .
Gałęziach drzew .
W górzystej przestrzeni .
W dolinie spokoju .
W porannej rosie .
W ciszy raduje się kolejny serca dzień .
Zakłócając bolesnych wspomnień szmer .



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
04.12.2011,  adieu