Matka
pozostał smak połkniętej piłki
z którą wychodziła dziewięciomiesięczną ścieżkę
od telewizora do okna bezgłośnym bólem
piersi upadły mlekodajnym westchnieniem
z kilkuletnim stażem nieprzespanych nocy
jej bladoróżowa halka wystygła
kobiecość gdzieś za grubym udem
zmarszczką pod czarnym parasolem
z którą wychodziła dziewięciomiesięczną ścieżkę
od telewizora do okna bezgłośnym bólem
piersi upadły mlekodajnym westchnieniem
z kilkuletnim stażem nieprzespanych nocy
jej bladoróżowa halka wystygła
kobiecość gdzieś za grubym udem
zmarszczką pod czarnym parasolem

My rating
My rating
My rating
My rating