STRYCH
Biały gołąb ślizga się na obróbce .
Nagrzana karpiówka obrośnięta mchem .
Pszczoły pchają się w szparach .
Wysmarowane skrzydła wapnem .
Ul między krokwią i łatą zamaskowany .
Jeden krok skrzypią suche dechy .
Wzniecony dym mikroskopijnych elementów kurzu .
Płynący w zaduchu powietrza .
Kociej łapy ślad .
Kichnięcie mysz po ramieniu okna ucieka .
Prześwit kuna cisnąca się przez szczelinę wytrzeszcza oczy .
Połamane dachówki uderzają w belkę stropową .
Stare roztrzaskane butelki .
W świetle słońca błyszczą niczym kamienie szlachetne .
Tego pragniemy .
Rozcięte dłonie .
Zleżała pomarszczona gazeta .
Papier słaby rozpuszcza się w spoconych dłoniach .
Tłuste czarne litery widoczne .
Bohaterowie warszawscy .
Na polanie zmurszałe drzewo .
Trawa żółknie .
Umiera gnije .
Na krętej bez liścia gałęzi usiadła zmęczona wrona .
Warszawskie ulice pełne gruzu .
Beton sączy krew .
Młodość pełna serca .
Dojrzałość ojczysta .
Zginął szesnastoletni chłopak .
Cegła przykryła jego bladą twarz .
Ogarniał go waleczny czas .
Z pewną wiedzą wolności .
Ku pokoleniom przyszłości .
Imieniem nazwiskiem nie znany .
Lecz podziękuj że możesz nazwać się polakiem .
Siać ziarno na swej własnej ziemi .
Konsumować polski chleb .
Uczyć polskości .
Zamazujący druk czerwienią .
Ciężkie stają się powieki .
W myślach tonę .......
Nie godny bliźni ten co ocenia drugiego człowieka .
Na upadek czeka .
Za plecami się uśmiecha .
Siebie ceni drożej .
O innych mówi gorzej .
W rzeczy bardzo wierzy .
Myślący o potędze .
Odpycha głodne ręce .
Miłości nie potrzebuje .
To co ma na pokaz pokazuję .
Te słowa również do siebie kieruje .
Bo ja żem taki człowiek ........
Jak ty ..........
Walczę z tym .
Obudzony warknięciem wilka .
Rażący biały kieł .
Wgryza w bez bronną dobroć .
Ścina spokój życia .
Pokryty człowiek spokojem .
Maskujący agresję .
Uderza nagłym przestępstwem .
Anioł stróż przysnął .
Obliczalność nie przeczytana .
Brak wiedzy nie przemyślenie ruchu .
Szaleńcze zachowanie .
Do końca życia żałowane .
Wszystko co dzikie nie ma litości .
Zębiskami kruszy kości .
Nie odwróci wzroku .
Krzykiem go nie spłoszysz .
Warknie płomień wściekłości wzniecisz .
Strumień jest spokojny .
Czasem szybki .
Czy życie możesz pomierzyć na odcinki ?...
Motyl w pogodny dzień .
Prezentujesz swój wdzięk .
Lecący w burzowych chwilach .
Gubi pewny stan .
Idąc drogą nurtu poetyckiej refleksji .
Pokonywać kolejny stopień wyobraźni .
Schody strome nie docenione .
Przecinają próżnie pustości .
Otwierać drzwi fantazji .
Zawężać orientacje realności .
Walczyć dziś z mordercą !.
Tępym rozumem .
Cięte strony Poezji .
W błocie utopione .
Podeszwą zmiażdżone .
Mróz potężnie ściska .
Słowa znieczulone mnożą się na potęgę .
Boże proszę cię u klęknę .
Nim słońce wstanie .
I za horyzont umknie .
Strumień łez utworzy morze goryczy .
Może nam pomożesz ?
Staniesz w gęsiego pióra obronie .
Bo szatan ogniem zionie .
Niech urodzi się słowo czynem znane .....
Wiersz walczy by dotarł do odbiorcy .
Każdy z nas widzi zmiany bezradnie trwamy .
19.05.2011r.
Nagrzana karpiówka obrośnięta mchem .
Pszczoły pchają się w szparach .
Wysmarowane skrzydła wapnem .
Ul między krokwią i łatą zamaskowany .
Jeden krok skrzypią suche dechy .
Wzniecony dym mikroskopijnych elementów kurzu .
Płynący w zaduchu powietrza .
Kociej łapy ślad .
Kichnięcie mysz po ramieniu okna ucieka .
Prześwit kuna cisnąca się przez szczelinę wytrzeszcza oczy .
Połamane dachówki uderzają w belkę stropową .
Stare roztrzaskane butelki .
W świetle słońca błyszczą niczym kamienie szlachetne .
Tego pragniemy .
Rozcięte dłonie .
Zleżała pomarszczona gazeta .
Papier słaby rozpuszcza się w spoconych dłoniach .
Tłuste czarne litery widoczne .
Bohaterowie warszawscy .
Na polanie zmurszałe drzewo .
Trawa żółknie .
Umiera gnije .
Na krętej bez liścia gałęzi usiadła zmęczona wrona .
Warszawskie ulice pełne gruzu .
Beton sączy krew .
Młodość pełna serca .
Dojrzałość ojczysta .
Zginął szesnastoletni chłopak .
Cegła przykryła jego bladą twarz .
Ogarniał go waleczny czas .
Z pewną wiedzą wolności .
Ku pokoleniom przyszłości .
Imieniem nazwiskiem nie znany .
Lecz podziękuj że możesz nazwać się polakiem .
Siać ziarno na swej własnej ziemi .
Konsumować polski chleb .
Uczyć polskości .
Zamazujący druk czerwienią .
Ciężkie stają się powieki .
W myślach tonę .......
Nie godny bliźni ten co ocenia drugiego człowieka .
Na upadek czeka .
Za plecami się uśmiecha .
Siebie ceni drożej .
O innych mówi gorzej .
W rzeczy bardzo wierzy .
Myślący o potędze .
Odpycha głodne ręce .
Miłości nie potrzebuje .
To co ma na pokaz pokazuję .
Te słowa również do siebie kieruje .
Bo ja żem taki człowiek ........
Jak ty ..........
Walczę z tym .
Obudzony warknięciem wilka .
Rażący biały kieł .
Wgryza w bez bronną dobroć .
Ścina spokój życia .
Pokryty człowiek spokojem .
Maskujący agresję .
Uderza nagłym przestępstwem .
Anioł stróż przysnął .
Obliczalność nie przeczytana .
Brak wiedzy nie przemyślenie ruchu .
Szaleńcze zachowanie .
Do końca życia żałowane .
Wszystko co dzikie nie ma litości .
Zębiskami kruszy kości .
Nie odwróci wzroku .
Krzykiem go nie spłoszysz .
Warknie płomień wściekłości wzniecisz .
Strumień jest spokojny .
Czasem szybki .
Czy życie możesz pomierzyć na odcinki ?...
Motyl w pogodny dzień .
Prezentujesz swój wdzięk .
Lecący w burzowych chwilach .
Gubi pewny stan .
Idąc drogą nurtu poetyckiej refleksji .
Pokonywać kolejny stopień wyobraźni .
Schody strome nie docenione .
Przecinają próżnie pustości .
Otwierać drzwi fantazji .
Zawężać orientacje realności .
Walczyć dziś z mordercą !.
Tępym rozumem .
Cięte strony Poezji .
W błocie utopione .
Podeszwą zmiażdżone .
Mróz potężnie ściska .
Słowa znieczulone mnożą się na potęgę .
Boże proszę cię u klęknę .
Nim słońce wstanie .
I za horyzont umknie .
Strumień łez utworzy morze goryczy .
Może nam pomożesz ?
Staniesz w gęsiego pióra obronie .
Bo szatan ogniem zionie .
Niech urodzi się słowo czynem znane .....
Wiersz walczy by dotarł do odbiorcy .
Każdy z nas widzi zmiany bezradnie trwamy .
19.05.2011r.

My rating
Moja ocena
Witaj!och TY nasz poeto!
Ku pokoleniom przyszłości .Imieniem nazwiskiem nie znany .
Lecz podziękuj że możesz nazwać się polakiem .
mocne slowa,silne emocje....gratulacje
My rating