Z ulicy

author:  wieloryb
5.0/5 | 10


Pokruszyłam się ptakom na śniadanie.
Resztki czucia, krew i myśli
spłynęły wzdłuż krawężnika.
Jest ze mnie żal,
co tańczy wściekle na ulicach.



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Dziękuję

Jestem wzruszona.
18.11.2011,  wieloryb

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
18.11.2011,  renee

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

wyjatkowo

dobry... dawno nie czytalam takiego wiersza... tyle zalu i ani kruszyny patosu ani kiczu
18.11.2011,  batuda

My rating

My rating:  
18.11.2011,  batuda

Moja ocena

za to pokruszenie się ptakom, interesująco piszesz, z niecierpliwością czekam na Twój kolejny wiersz, (mam nadzieję, że go nie przeoczę)
Pozdrawiam
My rating:  

5 okruszków ode mnie

1 - za dzielenie się sobą podmiotu lirycznego z wszechwolnymi ptakami
2 - za resztę siebie podmiotu lirycznego
3 - za dobitny widok przy krawężniku
4 - za jednowersowe genialne wyrażenie żalu
5 - za psychiczną ekspresję podmiotu lirycznego na ulicy
My rating:  

My rating

My rating: