~Wsimeryki~

author:  Gra
5.0/5 | 1


Starsza pani spod miasta Gliwice
rady znaleźć nie może na chcicę.
Lasy przeszła i bory lecz jej chęć na amory
głośnym echem się dmie w okolicę.

*

Blond poetka z Tworogu Małego
powiedziała: nie jestem od tego,
żeby pisać banały! Niech więc Tworóg ten Mały
Wójt rozsławi. Najlepiej z kolegą.

*

Pewna pani co była dość krewką
zadowolić się chciała marchewką,
a że nocą w ciemności
natrafiła na kości,
zakończyła swe harce bitewką.

*

Pewien Jacek z Bonn, chociaż nie całkiem
delektował się chałwy kawałkiem
i dlatego, że słodka, ją nazywał "pieszczotka"
aż kochanka zdzieliła go wałkiem.

*

Jedna pani architekt z wsi małej
męża miała co nie był cymbałem
i dlatego od progu jej wygrywał na rogu
madrygały. I krzyczał "nie brałem!".

*

Piękny, młody dyrektor muzeum
brany czasem za lelum pole(l)um
tak się w końcu zaperzył,
że rząd zębów wyszczerzył
I zakrzyknął "to już apogeum!"

*


Jeden Michał, nazwijmy go Śnieżkiem,
każdy grzech swój mianować chciał grzeszkiem
i w ten sposób pokazać, że go zło nie przeraża,
bo okrasza je swoim uśmieszkiem.

*

Była sobie Lilianna ze Śląska,
której stopa zdawała się wąska
i dlatego w obuwie się stroiła, a w chlubie
chciała ciągle i pląsać i kląskać.


*

Pan Mateusz z Cysterskiego Parku
się zakochał we własnym zegarku.
Polerował, nakręcał, choć głód kiszki mu skręcał,
aż się panny zleciały z… Tymbarku.

*

Raz artysta powiedzmy, że goły
postanowił jeść tylko rosoły.
Szukał więc koleżanki, w kulinarne co szranki
pójdzie, w zamian za byt z nim wesoły.

*




gra/24/01/2010



 
COMMENTS