Beztroska (dla M.)
Ciężki kubraczek rzeczywistości
Uwierał mnie mocno
Nie znając litości
Okowy porażek
Łapały za głowę
Sen zakłócały
Wśród chwil bezsilności
Gdy już chciałem upaść
Pojęczeć i skonać
Ty przyszłaś znienacka
Bezczelnie wesoła
Zamilkłem ze wstydu
Udałem silnego
Napiąłem muskuły
Chciałem powiedzieć
Coś bardzo mądrego
Słów kilka o sobie
Spojrzałem na Ciebie
Nie patrząc dokoła
Chwil kilka zajęło
Zakochać się w Tobie
Zniknęłaś bezczelnie
Znienacka jak przyszlaś
Beztrosko wesoła
Uwierał mnie mocno
Nie znając litości
Okowy porażek
Łapały za głowę
Sen zakłócały
Wśród chwil bezsilności
Gdy już chciałem upaść
Pojęczeć i skonać
Ty przyszłaś znienacka
Bezczelnie wesoła
Zamilkłem ze wstydu
Udałem silnego
Napiąłem muskuły
Chciałem powiedzieć
Coś bardzo mądrego
Słów kilka o sobie
Spojrzałem na Ciebie
Nie patrząc dokoła
Chwil kilka zajęło
Zakochać się w Tobie
Zniknęłaś bezczelnie
Znienacka jak przyszlaś
Beztrosko wesoła

My rating
My rating
My rating