Według mnie ta twoja metafora lepiej wyglądała by w takiej postaci
"łzy się cisną jak pchły do psa
smutek gardło ściska jak obroża"
Jak już metafory to nie aż takie dziwne...z wyczuciem. No chyba, że chciałaś w 2 wersie 3-ciej zwrotki wywołać na odbiorcy jakieś oniryczne wrażenie.
Owszem, widzę, że wszystko jest tu na swoim miejscu. Ale chciałbym widzieć w szeregach twoich wierszy coś więcej niż zwykłe wypowiedzi czy same emocje.
Nie nie nie...emocje to ja mogę wyładować sobie w domu. Na co mi czyjeś emocje? Ja pragnę jej poezji a nie jej emocji, Jani.
Za pomocą odpowiednio dobranych słów zrobiła by z tych emocji dobrą poezję.
Dobra, tu też można, ale ten portal nazywa się emultiPOETRY a nie emultiEMOCJE
nudna ciemność, nudny ogień...itd
Ale łzy ciskające jak pchły do psa to już jakiś przebłysk poezji...(gardlo ściskają jak pieprzona obroża? nie rozumiem...)
Mimo tego, zachęcam do kolejnych poetyckich prób :-)
yy
Według mnie ta twoja metafora lepiej wyglądała by w takiej postaci"łzy się cisną jak pchły do psa
smutek gardło ściska jak obroża"
Jak już metafory to nie aż takie dziwne...z wyczuciem. No chyba, że chciałaś w 2 wersie 3-ciej zwrotki wywołać na odbiorcy jakieś oniryczne wrażenie.
Owszem, widzę, że wszystko jest tu na swoim miejscu. Ale chciałbym widzieć w szeregach twoich wierszy coś więcej niż zwykłe wypowiedzi czy same emocje.
Tutaj
każde słowo jest na swoim miejscu, zapewniam. Co do obroży - wystarczy się trochę zastanowić...Co to to nie wieszcz...
Nie nie nie...emocje to ja mogę wyładować sobie w domu. Na co mi czyjeś emocje? Ja pragnę jej poezji a nie jej emocji, Jani.Za pomocą odpowiednio dobranych słów zrobiła by z tych emocji dobrą poezję.
Dobra, tu też można, ale ten portal nazywa się emultiPOETRY a nie emultiEMOCJE
A ja się nie zgadzam...
z Panem Marcinem,nie zawsze idzie o poezję na miarę wieszczy,czasem poezją jest wyrzucenie z siebie emocji...My rating
You are just a girl?
nudna ciemność, nudny ogień...itdAle łzy ciskające jak pchły do psa to już jakiś przebłysk poezji...(gardlo ściskają jak pieprzona obroża? nie rozumiem...)
Mimo tego, zachęcam do kolejnych poetyckich prób :-)