Zatęchła Melancholia
To głodne szczury w mojej głowie
Żywiące się sentymentem do wspomnień
Rozczulam się i twarz chowam w dłonie
Powracają i nie chcą dać się zapomnieć
Ropień przeżytych obrazów pęcznieje
Wątłą duszę przyprawia o dreszcz
Wymiotuję nimi ciągle na nowo i
Z tęsknoty za nimi znowu je jem
Wychodzą skądś ze środka mózgu
Na oczy lgną i w gardle krztuszą
Duszą niewinność w otchłaniach gruzu
Niepokojące duszne stadne i ciężkie
Zatęchła melancholia wschodzi jak księżyc
Słyszę jej kroki i westchnienia i szepty
Upijam się jej wonią niespełniony i senny
W nią upadam z zachwytem zupełnie obojętny
Żywiące się sentymentem do wspomnień
Rozczulam się i twarz chowam w dłonie
Powracają i nie chcą dać się zapomnieć
Ropień przeżytych obrazów pęcznieje
Wątłą duszę przyprawia o dreszcz
Wymiotuję nimi ciągle na nowo i
Z tęsknoty za nimi znowu je jem
Wychodzą skądś ze środka mózgu
Na oczy lgną i w gardle krztuszą
Duszą niewinność w otchłaniach gruzu
Niepokojące duszne stadne i ciężkie
Zatęchła melancholia wschodzi jak księżyc
Słyszę jej kroki i westchnienia i szepty
Upijam się jej wonią niespełniony i senny
W nią upadam z zachwytem zupełnie obojętny

tak mamy wszyscy
Rzeczowo ujęte-najgorsze że tak nam zostanie