Nie dojdę
Idę przez pola,
Choć wielka ma niedola,
Cieszę się widząc bawiące się dzieci,
Raduję się, gdy maj kwieci.
Lecz idę dalej,
Widzę zło w wioseczce małej,
Czuję dym i staję,
Matka nad swym dzieckiem płacze aż się serce kraje.
Lecz idę dalej przez góry i pustynie,
Szukam nawet w Jerozolimie,
Jednak teraz nawet świętość się zapada,
Krok po kroku drogę życia serce me bada.
Mówię sobie, choć wiem, że nieprawda „zaraz tam dojdę”,
Lecz serce mówi, że tam gdzie idę w zwykły sposób nie dojdę.
Więc leżąc w łożu śmierci,
Piszę wiersz ku pamięci.
Do nieba jest jedna, jedyna droga
A ja po niej kroczę, choć teraz zdejmuje mnie trwoga.
Choć wielka ma niedola,
Cieszę się widząc bawiące się dzieci,
Raduję się, gdy maj kwieci.
Lecz idę dalej,
Widzę zło w wioseczce małej,
Czuję dym i staję,
Matka nad swym dzieckiem płacze aż się serce kraje.
Lecz idę dalej przez góry i pustynie,
Szukam nawet w Jerozolimie,
Jednak teraz nawet świętość się zapada,
Krok po kroku drogę życia serce me bada.
Mówię sobie, choć wiem, że nieprawda „zaraz tam dojdę”,
Lecz serce mówi, że tam gdzie idę w zwykły sposób nie dojdę.
Więc leżąc w łożu śmierci,
Piszę wiersz ku pamięci.
Do nieba jest jedna, jedyna droga
A ja po niej kroczę, choć teraz zdejmuje mnie trwoga.

My rating