Jej obraz

author:  Obywatel RI
5.0/5 | 2


Jej obraz nie do opisania,
nie jest też na monument, ni do malowania.
Żadne płótno nie jest godne
by uwiecznić na nim kształty do Niej podobne.
Żadna farba nie odda koloru Jej źrenic,
tych dwóch paciorków co się lubią w słońcu mienić.
Pędzel, choćby najlepszy, nie odda rysów twarzy,
która co noc w śnie mi się marzy.
Płachta, choćby z jedwabiu, nie będzie tak aksamitna,
jak Jej szyja - pod tym względem wybitna.
Można by tysiącem kwiatów obraz ów uwieńczyć,
to i tak ten ładny zapach będzie mnie tylko męczyć.
Bo zapach jej włosów do niczego nie jest podobny.
Gotów jestem stwierdzić, że dla śmiertelnika niegodny.
Choćby cyrklem kreślono pierścienie Jej grzywki,
nie będą tak okrągłe jak jej najmniejsze urywki.
Nawet gdyby z płatków róż ułożyli Jej usta
to bez Jej delikatnego uśmiechu będzie to aranżacja pusta.
Może najlepszy cieśla strugać z drewna Jej palce.
Ba! nawet Michał Anioł przegrałby w tej walce
z perfekcją jej chłodnych, smukłych dłoni,
którymi ku mojej radości, po moich włosach i plecach goni.
Nie dorównają jej nogom smukłe sosny w lesie,
ni nic co mi wiatr do głowy przyniesie.
Nie wygra pustynna równina z gładkością jej brzucha...

Ja już jednak kończę, bo mi się nie godzi,
ubliżać jej świetności, wśród słów moich powodzi.
Choć trochę może jej obraz tutaj naświetliłem,
byście mogli wyobrazić sobie, co ja choć nie wierzyłem - zobaczyłem.

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

e tam

tak to pisal moj dziadek
16.09.2011,  batuda