Rysa na krze

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 12


Śnieg to cisza, która leczy
Jest pismem nieba
Nieodczytanym i do odczytania
Dopiero przy biegunie
Przesilenia łez

Natura
W absolutnym sekrecie
Przygotowuje wiosenny spektakl
Za żelazną kurtyną
Z naszych anielskich
Inskrypcji ze szronu

Kiedy odkryliśmy
Kontury płatka śniegu
On właśnie rozwiązał
Swoją umowę
O dzieło nakrycia pierzyną
Ziemi obiecanej

Za siedmioma górami
Za siedmioma morzami
Jest lud,
W którym rozlała się rozpacz
Z jesiennymi gwiazd warkoczami
I płonie od namiętności
Tysiącem wartości

Choć jest nas
Zmrożona kra
Ni dymów, ni rad
O Oświecenie
Mogą psy łkać

A rys ni może być
Nieskończoność

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  
11.10.2026,  Hope Love

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
10.10.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
10.10.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

Jest nieskończoność rys

bo przetapiają się co cztery lata
My rating:  
10.10.2026,  Charlie Cbdo

My rating

My rating: