...
Szczytem świtu przechadza się tęskne westchnienie
za śnionym niegdyś panem
takim co go panie skubały słowo po słowie
zwierszałe
czy też o mnie myśl choć jedna w jego hulała rozdrożach
palcami zachłannie zaplatała włosy
a może skórę zapachem księżycowych spojrzeń
gładziła wniebogłosy
nawlekając chwile spod powiek - jak niebo
zginęłam przepadłam
w kniei tych rozważań
w pana pięknych oczach - siebie
sobie dopowiadam
Hope Love
za śnionym niegdyś panem
takim co go panie skubały słowo po słowie
zwierszałe
czy też o mnie myśl choć jedna w jego hulała rozdrożach
palcami zachłannie zaplatała włosy
a może skórę zapachem księżycowych spojrzeń
gładziła wniebogłosy
nawlekając chwile spod powiek - jak niebo
zginęłam przepadłam
w kniei tych rozważań
w pana pięknych oczach - siebie
sobie dopowiadam
Hope Love

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating