Przechlapane
Wyszedł Pan Bóg na werandę,
zerknął w dół na ziemię,
a tam wszyscy wznoszą modły:
- Zasnuj niebo cieniem,
my już tego skwaru przecież
dłużej nie zdzierżymy,
daj nam deszczu, daj ulewę,
pokornie prosimy.
Ulitował się Ojczulek,
wszak go dziatwa prosi,
postanowił więc solidnie
całą ziemię zrosić.
No i leje od tygodnia,
płacze świat za oknem,
nic nie widać, szyby płyną,
ptak na drzewie moknie…
Tylko sami deszczolubni
wirują z kroplami,
odstawiając taniec dziki,
pluszczą się z wróblami.
Ale ci co nie potrafią
deszczem się zachwycić,
nos na kwintę, wzrok rozmyty,
chodzą wciąż przybici.
Więc do nieba znów się wznosi
pokorne błaganie:
- Przegoń chmury, bo bez słońca
już nie wytrzymamy.
Zadumał się Ojciec w niebie,
niezłą ma zagwozdkę.
- Przecież z wami moje dzieci
to skaranie boskie.
- Czy wy wiecie czego chcecie?
Wciąż zmieniacie zdanie!
Z wami nawet
ja Wszechmocny
też mam przechlapane.
zerknął w dół na ziemię,
a tam wszyscy wznoszą modły:
- Zasnuj niebo cieniem,
my już tego skwaru przecież
dłużej nie zdzierżymy,
daj nam deszczu, daj ulewę,
pokornie prosimy.
Ulitował się Ojczulek,
wszak go dziatwa prosi,
postanowił więc solidnie
całą ziemię zrosić.
No i leje od tygodnia,
płacze świat za oknem,
nic nie widać, szyby płyną,
ptak na drzewie moknie…
Tylko sami deszczolubni
wirują z kroplami,
odstawiając taniec dziki,
pluszczą się z wróblami.
Ale ci co nie potrafią
deszczem się zachwycić,
nos na kwintę, wzrok rozmyty,
chodzą wciąż przybici.
Więc do nieba znów się wznosi
pokorne błaganie:
- Przegoń chmury, bo bez słońca
już nie wytrzymamy.
Zadumał się Ojciec w niebie,
niezłą ma zagwozdkę.
- Przecież z wami moje dzieci
to skaranie boskie.
- Czy wy wiecie czego chcecie?
Wciąż zmieniacie zdanie!
Z wami nawet
ja Wszechmocny
też mam przechlapane.

My rating
My rating
Świetne
:)))My rating
My rating
My rating