Liryka

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 9


Mam niezliczoną liczbę stron

pożółkłych i białych jak kreda,
którą piszę na drzwiach godziny otwarcia:

Czynny do odwołania
proszę o cierpliwość
w wydawaniu sądów
i wyroków w zawieszeniu

na tematy miłosne
i polityczne za margines
wygnania w świat wyobraźni i baśni

Stu i jednej nocy
czytania z lampką pod kołdrą

Moje zakładki ustawiono etapami życia,
dlatego jestem stary,
kiedy zachodzi słońce
Jestem dojrzały, kiedy trzeba
i jestem młody, kiedy
Słońce wstaje

Ale
serce to otwarta księga
i sięga do samego nieba
bije względnie
kiedy odnalazłszy swój brzeg

palisz listy życzeń
nie wysłane
do partii

Jednak nie mogę mieć dwóch słońc
na jednym niebie,
ale kilkoro księżyców
już mi małżonka liryka
nie zazdrości

z rodzaju i gatunku,
choć znają mnie tylko z jednej strony:
rymowanej Poezji

Poem versions


 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
27.06.2026,  Ula eM

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
27.06.2026,  PIERRE

My rating

My rating:  
27.06.2026,  Charlie Cbdo