z drogi
Skąd brały się te zaćmienia
w dniach największej radości?
Ależ to właśnie radość
była największym zaćmieniem.
Śmierć w nas kroczy,
więc uczymy się
pozorować wybiegi naprzeciw,
które zmieniamy w sprzeciw,
kiedy spirala lat
nawinie się na świadomość.
Kroku nie potrafimy dotrzymać,
a później już tylko nie chcemy.
w dniach największej radości?
Ależ to właśnie radość
była największym zaćmieniem.
Śmierć w nas kroczy,
więc uczymy się
pozorować wybiegi naprzeciw,
które zmieniamy w sprzeciw,
kiedy spirala lat
nawinie się na świadomość.
Kroku nie potrafimy dotrzymać,
a później już tylko nie chcemy.

My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating
My rating