Droga
Zmiększyłeś dłonie, dobrze się stało,
W każdym kamieniu opoka trwa,
Podróżny niesie drogę za sobą,
A w dłoni cichy znak się tka.
Tam wszystko jest — i pióro, i grzebień,
Cel zapisany w zwyczajnym dniu,
Piórka ułożone jak ślady myśli,
Wędrują lekko po czasu śnie.
Grzebień kieruje — w prawo czy lewo,
Rozczesząc ścieżki ukrytych spraw,
Każdy wybór jest jak pytanie,
Które wiatr niesie pośród traw.
Nagle telefon dzwoni z oddali,
Budząc w przestrzeni znajomy ton,
Każde twe słowo złożone do modlitwy,
Jak światło płynące przez domu próg.
Jadło na stole — przecież to wieść,
O obecności i wspólnym śnie,
Że w rzeczach prostych mieszka znaczenie,
A życie mówi najciszej w nich.
W każdym kamieniu opoka trwa,
Podróżny niesie drogę za sobą,
A w dłoni cichy znak się tka.
Tam wszystko jest — i pióro, i grzebień,
Cel zapisany w zwyczajnym dniu,
Piórka ułożone jak ślady myśli,
Wędrują lekko po czasu śnie.
Grzebień kieruje — w prawo czy lewo,
Rozczesząc ścieżki ukrytych spraw,
Każdy wybór jest jak pytanie,
Które wiatr niesie pośród traw.
Nagle telefon dzwoni z oddali,
Budząc w przestrzeni znajomy ton,
Każde twe słowo złożone do modlitwy,
Jak światło płynące przez domu próg.
Jadło na stole — przecież to wieść,
O obecności i wspólnym śnie,
Że w rzeczach prostych mieszka znaczenie,
A życie mówi najciszej w nich.

My rating
My rating
My rating
przeczytałam
Pani wiersz po tym, jak napisałam swój. To tak, jakbyśmy miały podobny obraz przed oczami, pisząc.Serdecznie, A.
My rating
My rating