Nasycenie
Gdy wspominam pośród słońca
Ogród rozkoszy pełen Ciebie
I każdy jego promień na niebie
Pełen Twojego ciepła... Gorąca
Zasnęliśmy i już nie było wtedy nieba
Choć ciemność spleciona ze słońcem
Uwiła nas na piersi
Choć na łonie deszczu mieliśmy posłanie
Moje krocze było mokre
Nie przez deszcz kochanie
Pomiędzy gruszą bicia serca
A jabłonią poruszenia
Zerwałem owoc z zakazanego drzewa
Podałem Ci jego sok do ust jak krople nasienia
Zakwitaliśmy pośród krzewu orgazmu
I szeptaliśmy swoje historie bez końca
Z każdą sekundą dłuższe i bliższe spazmu
Mojego serca uwieńczenia
Wytchnienia od szczęścia
Ogród rozkoszy pełen Ciebie
I każdy jego promień na niebie
Pełen Twojego ciepła... Gorąca
Zasnęliśmy i już nie było wtedy nieba
Choć ciemność spleciona ze słońcem
Uwiła nas na piersi
Choć na łonie deszczu mieliśmy posłanie
Moje krocze było mokre
Nie przez deszcz kochanie
Pomiędzy gruszą bicia serca
A jabłonią poruszenia
Zerwałem owoc z zakazanego drzewa
Podałem Ci jego sok do ust jak krople nasienia
Zakwitaliśmy pośród krzewu orgazmu
I szeptaliśmy swoje historie bez końca
Z każdą sekundą dłuższe i bliższe spazmu
Mojego serca uwieńczenia
Wytchnienia od szczęścia

Muszę napisać że...
...drugi raz otwieram stronę z Twoim wierszem. Za pierwszym przeczytałam ale chyba zbyt szybko, w biegu. Dzisiaj postanowiłam wrócić. I cieszę się bo już na początku spodobał mi się sposób w jaki wiersz napisałeś. Czyta się lekko i przyjemnie. Lekko nostalgicznie z domieszką erotyzmu. Niezwykle ciekawa zabawa słowem. Pozdrawiam :)