U BRZEGÓW… WŚRÓD PIASKÓW
U BRZEGÓW… WŚRÓD PIASKÓW
U brzegów świętego Nilu
wśród piaszczystych cmentarzy
w powabach ornamentów pióropuszy
daktylowych palm wachlarzy
kolosy Memnona
kolumn ogromy, pylony, mastaby
jak zaklęte na wieki w kamieniu
rozkwitłe papirusy
Przyprószony kurzem czasu
panteon bóstw przebrzmiałych
inskrypcje jak wiersze nienarodzone
malowidła, hieroglify, reliefy, oblicza
na ruinach zaklętych dworów
Horusa… Amona… Re i Ozyrysa
władców zaświatów
Z mistycyzmem spoglądając
promienieje lampionami
wśród piasków Sahary
wielu imion… bóg Słońce
w misterium blasków świątyń Luksoru
w półcieniach posągów Sakkary
Jak sen nieprzemijająco piękna
jak snów bajeczna symfonia
miłość Echnatona
boska Nefertiti
i… hipnotyczna maska Tutanchamona
Złota lic młodzieńczych zbroja
załzawiona jakby
a jak lawa napuchła
w Gizy powietrzu rozgrzanym
marmurowy Sfinksa majestat prastary
Toną w ochrach… w alabastrach
Memfis… Edfu… Karnak
fantomy, fakirzy… derwisze
gekony, kobry i skorpiony
Cudowności okupione bakszyszem
Alladyna lampy niczym światła rampy
i szisze z haszyszem
pantomimy… mimy i tańce brzucha
I jak post na pustyni marna
jak uwiąd starczy
jak niemoc eunucha
browarna
koszernie koszmarna posucha
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………… Aleksandria - 6 października '1O
U brzegów świętego Nilu
wśród piaszczystych cmentarzy
w powabach ornamentów pióropuszy
daktylowych palm wachlarzy
kolosy Memnona
kolumn ogromy, pylony, mastaby
jak zaklęte na wieki w kamieniu
rozkwitłe papirusy
Przyprószony kurzem czasu
panteon bóstw przebrzmiałych
inskrypcje jak wiersze nienarodzone
malowidła, hieroglify, reliefy, oblicza
na ruinach zaklętych dworów
Horusa… Amona… Re i Ozyrysa
władców zaświatów
Z mistycyzmem spoglądając
promienieje lampionami
wśród piasków Sahary
wielu imion… bóg Słońce
w misterium blasków świątyń Luksoru
w półcieniach posągów Sakkary
Jak sen nieprzemijająco piękna
jak snów bajeczna symfonia
miłość Echnatona
boska Nefertiti
i… hipnotyczna maska Tutanchamona
Złota lic młodzieńczych zbroja
załzawiona jakby
a jak lawa napuchła
w Gizy powietrzu rozgrzanym
marmurowy Sfinksa majestat prastary
Toną w ochrach… w alabastrach
Memfis… Edfu… Karnak
fantomy, fakirzy… derwisze
gekony, kobry i skorpiony
Cudowności okupione bakszyszem
Alladyna lampy niczym światła rampy
i szisze z haszyszem
pantomimy… mimy i tańce brzucha
I jak post na pustyni marna
jak uwiąd starczy
jak niemoc eunucha
browarna
koszernie koszmarna posucha
⊰Ҝღ$⊱……………………………………………… Aleksandria - 6 października '1O

My rating
My rating
My rating
My rating
Moja ocena
Ach, to przewrotne zakończenie!