Smutek
Przychodzi o północy jak zły omen,
straszy oczami sowy i czernią nocy,
myśli plączą się w pourywane obrazy
ślepego, smutnego czasu...
Uciekam w senne marzenia,
ku radości ciepłego lata,
ja-dziecko biegam łąką,
gonię motyle i kwiaty,
nie znam smutku wronich skrzydeł,
co zawiązał mi świat w młodości...
Zakwitłam jak pierwiosnek,
z ufnością tuląc się do słońca,
skromny kwiat i nieśmiały...
I zerwał się wiatr złych słów,
coś się zwaliło, pękło serce,
umarło szczęście...
zanurzona przez kwadrans lat
w przestrzeni marzeń,
w samotności i w głodzie miłości,
radości prawdziwej młodości...
Znalazł się ktoś, kto usunął noc,
rozbił skrzynię szklaną,
moich uczuć, myśli i łez...
Lecz wspomnienia wracają...
Zły czasu strachu , bólu i łez
pali mnie lecącą do ognia-miłości
Dlaczego?- to smutny znak zapytania,
co nie pomaga i nie pociesza...
straszy oczami sowy i czernią nocy,
myśli plączą się w pourywane obrazy
ślepego, smutnego czasu...
Uciekam w senne marzenia,
ku radości ciepłego lata,
ja-dziecko biegam łąką,
gonię motyle i kwiaty,
nie znam smutku wronich skrzydeł,
co zawiązał mi świat w młodości...
Zakwitłam jak pierwiosnek,
z ufnością tuląc się do słońca,
skromny kwiat i nieśmiały...
I zerwał się wiatr złych słów,
coś się zwaliło, pękło serce,
umarło szczęście...
zanurzona przez kwadrans lat
w przestrzeni marzeń,
w samotności i w głodzie miłości,
radości prawdziwej młodości...
Znalazł się ktoś, kto usunął noc,
rozbił skrzynię szklaną,
moich uczuć, myśli i łez...
Lecz wspomnienia wracają...
Zły czasu strachu , bólu i łez
pali mnie lecącą do ognia-miłości
Dlaczego?- to smutny znak zapytania,
co nie pomaga i nie pociesza...
COMMENTS
ADD COMMENT
