Smutek

author:  Jullietta80
5.0/5 | 1


Przychodzi o północy jak zły omen,
straszy oczami sowy i czernią nocy,
myśli plączą się w pourywane obrazy
ślepego, smutnego czasu...

Uciekam w senne marzenia,
ku radości ciepłego lata,
ja-dziecko biegam łąką,
gonię motyle i kwiaty,
nie znam smutku wronich skrzydeł,
co zawiązał mi świat w młodości...

Zakwitłam jak pierwiosnek,
z ufnością tuląc się do słońca,
skromny kwiat i nieśmiały...
I zerwał się wiatr złych słów,
coś się zwaliło, pękło serce,
umarło szczęście...

zanurzona przez kwadrans lat
w przestrzeni marzeń,
w samotności i w głodzie miłości,
radości prawdziwej młodości...

Znalazł się ktoś, kto usunął noc,
rozbił skrzynię szklaną,
moich uczuć, myśli i łez...
Lecz wspomnienia wracają...

Zły czasu strachu , bólu i łez
pali mnie lecącą do ognia-miłości

Dlaczego?- to smutny znak zapytania,
co nie pomaga i nie pociesza...



 
COMMENTS