Szata Dejaniry

author:  Maksymilian Tchoń
5.0/5 | 7


Wybuduję domek w górach
w Ciemnych smreczynach
obok suchej limby
wzdychania, jakby żale
ty też możesz być poetyki drwalem

Będziemy kochać swe
dzieci ziemi i podziwiać
ptaków nieziemski lot łakomy
Zero złudzeń odludny wiek przezorny
kulturą piersi płci pięknej obalony

W wydaniu raju
ubiegając się o przeręble
na polu i w lesie. Obiecane echo
wiatr gromem burzy
niesie

I czystość pedantyczna
jak lęk, jak żal, jak dech tęsknoty
wtulił się w Genuę
Święte miasta wciąż
ratują łzy siklaw Horror vacui



 
COMMENTS


My rating

My rating:  
16.04.2026,  mroźny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
12.03.2026,  Rafał Gatny

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating: