***25
Weszła
Usiadła przy pianinie
Zagrała
Dobrze wiedziała, że tam byłem
Czytałem poranną gazetę
Niewzruszony – aż do teraz.
Dźwięki Chopina wylały się
Na białe ściany lilie
I starodawny wysoki sufit
Ukryty za moim zakłopotaniem
I gorliwością zawładnięcia
Musiałem być dżentelmenem
I spojrzałem na miskę czereśni
Zamiast
Czy to dobry wybór
Czas pokaże.
Zapach kobiety
Aromat
Wypełnił pokój
Nogi nieznacznie rozchylone
Spódniczka nieco powyżej różowych jabłuszek - kolan
Musiałem zaczerpnąć powietrza
I utrzymać swoje zmysły na krótkiej smyczy
Gryzienie jest zabronione wśród arystokracji
Czereśnia w moich ustach
I czerwony ślad na jej szyi.
Usiadła przy pianinie
Zagrała
Dobrze wiedziała, że tam byłem
Czytałem poranną gazetę
Niewzruszony – aż do teraz.
Dźwięki Chopina wylały się
Na białe ściany lilie
I starodawny wysoki sufit
Ukryty za moim zakłopotaniem
I gorliwością zawładnięcia
Musiałem być dżentelmenem
I spojrzałem na miskę czereśni
Zamiast
Czy to dobry wybór
Czas pokaże.
Zapach kobiety
Aromat
Wypełnił pokój
Nogi nieznacznie rozchylone
Spódniczka nieco powyżej różowych jabłuszek - kolan
Musiałem zaczerpnąć powietrza
I utrzymać swoje zmysły na krótkiej smyczy
Gryzienie jest zabronione wśród arystokracji
Czereśnia w moich ustach
I czerwony ślad na jej szyi.

My rating
My rating
My rating
My rating