***

author:  Radosław Bicz
5.0/5 | 3


W nocy Bóg chodzi po pokoju
jak lunatyk
potrąca meble stworzenia
i przeprasza szeptem
jakby wstydził się własnego projektu

Anioły siedzą w kącie
z obciętymi skrzydłami
i liczą muchy
bo rozkazano im nie patrzeć
gdy człowiek rozkłada się od środka
jak owoc pozostawiony pod drzewem życia

Sumienie mam w słoiku
zalane spirytusem
żeby nie zgniło
choć i tak cuchnie
kiedy odkręcam wieczko
w chwilach trzeźwości

Modlitwy wyłażą mi z ust
jak robaki
białe ślepe pewne swego
a ja je depczę
bo nie chcę być wysłuchany
przez coś
co żywi się prośbą

Śmierć siedzi we mnie
jak lokator
nie płaci
ale zna wszystkie hasła
i czasem przestawia mi sny
żebym rano obudził się
po niewłaściwej stronie lustra

Nie pytaj
po co to wszystko

to nie był plan
to był odruch

Bóg kichnął
i powstał człowiek

a teraz wszyscy udajemy
że to było
z miłości...

Radosław Bicz alias #nowohuckiwierszokleta



 
COMMENTS


My rating

My rating:  

My rating

My rating:  

My rating

My rating:  
03.01.2026,  Ula eM